Dylemat projektu: kto jest właścicielem mojego projektu?

Nasze projekty to nasze dzieci, w przeciwnym razie nie obchodzi nas, jak klienci je zmieniają. Tak więc od czasu do czasu pojawia się pytanie między projektantem a klientem, kto jest właścicielem plików i praw do projektu, który wykonałeś.

Tym razem w sprawie Case: 123ABC wysłał pytanie o oznakowanie sklepu. Klient chce mieć możliwość posiadania i modyfikowania go do woli (bez niego), ale obawia się, że będzie wyglądał okropnie i źle odbije się na jego profesjonalnej reputacji. Oczywiście klient nie chce płacić za zakup wszystkich praw do projektu… czy już go posiada? Dołącz do nas, gdy zagłębimy się w kolejny, obciążony błędami dylemat projektowania, pomagając odpowiedzieć na pytania, pytania i wątpliwości dotyczące mrocznego świata projektowania.

Przeglądaj zasoby projektowe

Dylemat

Case: 123ABC pisze:

Cześć Speider,

Potrzebuję twojej porady na temat sytuacji, która od kilku miesięcy gnije dziurę w moim pulpicie (i psychice).

Wiem, że powinienem był podpisać umowę na ten, a nie zrobiłem tego. Przyznaję swoją głupotę i przysięgam uczyć się od niej! Tymczasem pomóż!

Mój klient chce zmodyfikować utworzoną dla niego kartę rack, która zawiera harmonogram, który zmienia się kilka razy w roku. Klient chce aktualizować harmonogram i przedrukować go przez cały rok samodzielnie, bez (płacenia) mi. Klient zwykle jest niechlujny i popełnia wiele błędów w pisowni i odstępach. Czy na próżno nie chcę, aby moje imię było NIGDY W POBLIŻU?

Oto kolejny kawałek - to unikalny projekt, którego nie chcę, aby inni go używali. Użyłem podobnego układu również dla innego klienta. Czy jestem dziecinny, czy byłbym idiotą, aby na to pozwolić? Obecny klient mówi, że ma firmę do prowadzenia, i nalega, że ​​ma prawo robić, co mu się podoba, za coś, za co zapłacili.

Sugeruje się naliczenie temu klientowi dodatkowej opłaty za prawa do korzystania z mojego projektu, jak mu się podoba, ale faktem jest, że po prostu nie chcę go oddawać za wszelką cenę. Sooo, mówię, że on / ona musi zapłacić mi za aktualizację lub zapłacić innemu projektantowi za skopiowanie produktu, lub… eek. Co za ból głowy! Nigdy wcześniej nie spotkałem się z tą sytuacją i projektuję od kilku lat.

Dziękuję za radę.

Z wyrazami szacunku!

Sprawa: 123ABC

Co kupuje klient?

To jedna z największych zagadek, jakie powstały między projektantami a klientami. W rzeczywistości mam już dość tego, ponieważ to wszystko jest umowne. Pomijając kwestie prawne (i wrócę do tego później) Gdybym musiał wybrać łatwą odpowiedź, to dla wszystkich twórców zrozumienie, że projekt, jako branża usługowa, jest zwykle pracą najemną. Klient jest właścicielem wszystkiego i oczywiście powinien zapłacić za wszystko.

Jest to jeden z powodów, dla których korporacje płacą od siedmiu do ośmiu cyfr (w dolarach amerykańskich) za kultowe logo - korporacja nie chce żadnych niespodzianek. Chcą wiedzieć, że są właścicielami logo, mogą robić z nim wszystko, co chcą, a za kilka lat nikt nie pojawi się i pozwać, ponieważ nowe logo jest jak istniejące. Kilka dekad temu stało się to z National Broadcasting Company (NBC) i był to koszmar public relations.

„Prawa zakupione teraz obejmują prawa uniwersalne, prawa elektroniczne, prawa marketingowe i wszystko inne. Większość transakcji to wszystkie prawa i należy zapłacić za tę własność. „Powinno” to magiczne słowo. ”

Powiedzmy, że nie masz umowy, tylko ustną umowę, do której można się odnieść w e-mailu lub dwóch, i masz na myśli, że zachowasz wszystkie prawa do swojego projektu i sprzedajesz tylko jedno prawo użytkowania klientowi. Posłuchaj, jak to brzmi, gdy przeczytasz to na głos. Czy uważasz, że klient nie spodziewa się, że kupuje wszystkie prawa i pliki do pracy, którą ci zleca?

Umieszczają go w tej samej kategorii, co płacenie hydraulikowi za umieszczenie w nowej łazience (z tym wyjątkiem, że bardziej szanują hydraulika niż ciebie). Gdyby hydraulik powiedział, że nadal będzie w stanie powiedzieć klientowi, jakie kolory może i nie może pomalować łazienki oraz że hydraulik byłby jedynym, który mógłby skorzystać z toalety, klient znalazłby innego hydraulika.

Być może jesteśmy zbyt bombardowani mylącymi prawami głoszonymi przez duże organizacje kreatywne, które muszą publikować bardziej ogólne umowy (wypróbuj Docracy na dobre, darmowe umowy dla freelancerów) dla członków, a te z kolei są nauczane dla studentów? Podczas gdy sprzedaż pierwszych praw do reprodukcji w Ameryce Północnej była standardem dla ilustratorów i fotografów sprzedawanych do magazynów i gazet przez dziesięciolecia, zakupione prawa obejmują teraz prawa uniwersalne, prawa elektroniczne, prawa marketingowe i wszystko inne. Większość transakcji to wszystkie prawa i należy zapłacić za tę własność. „Powinno” to magiczne słowo.

Ups! Umowa jest koniecznością prawną

Kolejnym punktem zwrotnym braku umowy jest to, że prawo autorskie stanowi, że prawo autorskie można przenieść tylko na piśmie, więc sprawa: 123ABC ma szczęście, jeśli chodzi o prawa, ale nie chodzi o to, że klient pomyśli bycia „szantażowanym” (tak pomyślą) za więcej pieniędzy. Jeśli skończyłeś już z tym klientem, poproś o więcej pieniędzy, ale spodziewaj się, że nie będą ci się podobać.

„Jak zawsze mówię, gdy ktoś przypomina mi, że umowa lub oczekiwanie zapłaty wynikającej z umowy nie spowoduje, że klient i ja„ zaprzyjaźnimy się ”, zawsze frustruję palcami i mówię:„ cholera, kolejny urodzinowy post na Facebooku, który wygrałem ” dostaniesz! ””

Jak zawsze mówię, gdy ktoś mi przypomina, że ​​umowa lub oczekiwanie zapłaty umownej nie sprawi, że klient i ja „zaprzyjaźnimy się”, zawsze frustruję palcami i mówię: „kurwa, kolejny urodzinowy post na Facebooku, nie będę dostawać! ”

Wiele razy potencjalny klient nalegał na brak umowy, a kiedy przywołam przeniesienie praw autorskich, on / ona wzrusza ramionami, dopóki nie przypomnę im, że w najbliższym czasie mogę oszaleć i pozwać ich za korzystanie z moich praw autorskich materiał. Potem śmieję się maniakalnie, a oni chętniej patrzą na kontrakt.

Ludziom, którzy piszą w Dylemacie Designu, zwykle informuje się na przykład o kontraktach. Jeśli jesteś w biznesie, przyzwyczaj się do papierkowej roboty (nawet jeśli wszystko powinno być cyfrowe). Jest to łatwe i każdy, kto nie zaakceptuje umowy, zamówienia, projektu lub zlecenia sprzedaży (cokolwiek go oznaczysz, aby złagodzić wstyd / ukryć wstyd bycia profesjonalistą), po prostu nie może się doczekać.

Wniosek

Czy Case: 123ABC może coś zrobić w tym momencie? Powiedziałbym, puść to, nie umieszczaj go w swoim portfolio (jeśli powinieneś mieć 8-12 mocnych elementów w swoim portfolio, to co będzie miało znaczenie?) I ciesz się, że nie ma na nim twojego imienia. Weź pieniądze i biegnij. Mogą wezwać cię do dalszej pracy w przyszłości, a ostatecznie chodzi o zarabianie na życie jako projektant i nie dopuszczanie, by twoja sztuka głodziła cię na śmierć. Naucz się odpuszczać.

Uzupełnienie

Po wysłaniu tej odpowiedzi do sprawy: 123ABC otrzymałem tę wiadomość z powrotem:

Cześć Speider,

Znalazłem rozwiązanie z moim klientem, prezentując kilka artykułów i forów na ten temat, i proponując jej zatrudnienie mnie do stworzenia nowego produktu, który nie korzysta z szablonu, który zostałem rozpoznany za to, że utworzyłem go tutaj w moim rodzinnym mieście. Zaakceptowała, a ja zawarłem dla siebie zupełnie nową umowę, w tym prawa do użytkowania i prawa własności. Cieszę się z całej tej nauki. Poniżej jest to, co wysłałem do mojego klienta.

Wszystkiego najlepszego, aż do następnego!

Jeśli chodzi o kartę stelażową, przeprowadziłem więcej badań i nauczyłem się terminologii dotyczącej tego, o czym mówimy (własność intelektualna, prawa własności i użytkowania, praca na wynajem, przesyłanie plików źródłowych ...). Debata wydaje się dość epicka i ciągła. Święty scheize, nie jesteśmy sami !!!!!

Debata jest dobrze reprezentowana tutaj, w komentarzach do tego postu. Są tam komentarze, które wyrażają oba nasze punkty widzenia w tym dość dobrze, co zostało odzwierciedlone w informacjach od każdego z profesjonalistów, z którymi już się konsultowaliśmy.

Większość standardowych umów graficznych, które mogę znaleźć, zawiera sekcję dotyczącą praw własności i użytkowania, które są uzgadniane przed rozpoczęciem pracy i kosztują więcej pieniędzy dla klienta. W przypadku braku umowy pliki cyfrowe są przekazywane klientowi całkowicie i wyłącznie według uznania twórcy.

W ciągu ostatnich 3 lat korzystałem z szablonu karty rack w dwóch studiach tutaj, w Dolinie. Dotyka to dziedziny własności intelektualnej, a pomysł, aby ścisnąć kalendarz na karcie, pochodzi od Lynn, więc jest to zupełnie inna puszka robaków. Nie chcę, aby ktoś inny edytował mój twórczy produkt, ponieważ nie chcę być profesjonalnie oceniany za decyzje, które popełniłbym inaczej / błędy, które poprawiłbym. Mam prawo nakładać na swoją twórczość i być znanym z własnej wiedzy, umiejętności i wartości twórczych.

Biorąc to pod uwagę, a także fakt, że nie mamy umowy dotyczącej karty stojaka (duże tłuste ups), oto trzy możliwe sposoby na przejście do przodu:

  1. NOWY PROJEKT Z POWROTEM DLA CIEBIE - możesz po prostu użyć przedniej części karty i stworzyć własną tylną stronę, którą możesz dowolnie edytować, jak chcesz.
  2. NOWY PROJEKT Z POWROTEM PRZEZ MNIE - Mógłbym zaprojektować dla Ciebie tylną stronę, w której edytowanie byłoby w porządku, i dałbym ci prawa i oryginalny plik, bez problemu. tj. nie przy użyciu szablonu, z którego mogę być znany.
  3. HANDEL - Mógłbym regularnie edytować dla ciebie istniejący powrót, w zamian za zniżkę na śpiew Thresh Hold - opłata, która nadal jest u mnie zaległa.

Byłem szczęśliwie oszołomiony! Sprawa: 123ABC udało się wynegocjować odpowiednią umowę dla wszystkich stron. Być może w przyszłości ludzie będą mogli opisać stan emocjonalny i typ osobowości klienta podczas pisania. Wtedy będę miał trochę więcej szans na negocjacje.

Wyślij nam swój dylemat!

Czy masz dylemat projektowy? Speider Schneider osobiście odpowie na twoje pytania - po prostu wyślij swój dylemat na [chroniony e-mailem]

Obraz © obrazy GL

© Copyright 2021 | computer06.com